wersja czarne biale rss logo
Portfolio

Test YONGNUO YN565EX

Zapraszam do testu ciekawej lampy Yongnuo YN565 EX czyli chińskiej odpowiedzi na najmocniejszy flash Canona 580 EX/EXII. Czy niemal 3 razy tańszy zamiennik okaże się godny uwagi ? Szczegóły niżej.

Zawartość zestawu

W eleganckim złoto-czarnym kartoniku znajdują się:

  • lampa błyskowa YN-565EX
  • podstawka pod lampę
  • pokrowiec
  • instrukcja po angielsku i chińsku

Wyposażenie raczej standardowe, ale miłym dodatkiem jest podstawka pod lampę którą możemy schować w kieszonce w pokrowcu. Proste rozwiązanie ograniczające do minimum zgubienie podstawki. Sam pokrowiec do złudzenia przypomina ten z lamp Canona. Jest to rodzaj neoprenowej pianki zapewniającej bardzo dobra ochronę lampie.

Budowa i jakość wykonania

Pierwsze co mi przyszło do głowy po wyciągnięciu lampy z pudełka to: Toż to Canon 580EX II jak malowany !
A dokładniej jak hybryda 580tki i 430tki z której „przeszczepiono” przyciski sterujące zamiast pokrętła. Nawet układ napisów na palniku z nazwą lampy do złudzenia przypomina ten z Canona. Chińczycy nie tylko pożyczyli oznaczenie EX dla swojego wyrobu, ale nawet napis speedlite bardzo im się spodobał. Nie mam wątpliwości na jakim wyrobie „wzorowali” się designerzy yongnuo.
Pomijam aspekty prawne i moralne takiego działania bo to nie moje zmartwienie. Niech się Canon procesuje z chińczykami jeśli uzna że warto… :)

 

Sama lampa wykonana jest naprawdę dobrze. Plastik jest wysokiej jakości, wszystko jest dokładnie spasowane, nic nie trzeszczy. Producent nie zapomniał nawet o takich niuansach jak gumowane wstawki poprawiające uchwyt w ręce, Palnik obraca się w zakresie -7 do 90 stopni w pionowej i 0 do 270 stopni z miłym, wyczuwalnym oporem. Palnik nie posiada niestety blokady i po założeniu ciężkawego lumiquesta big bogunce, opada pod jego ciężarem. Bardzo duży minus. Z drugiej strony jeśli będziemy używać zwykłego stofena (popularnej mydelniczki) i innych lekkich rozpraszaczy nie odczujemy braku blokady. Dość mocne spasowanie i brak luzów powoduje że nie mam wrażenia że palnik rozleci się w rękach podczas obracania jakie towarzyszy mi kiedy mam w ręce swoją 430 EXII. Użytkuję dłużej inny model youngnuo (manualny YN-460 II) w którym zastosowano podobny mechanizm i nie zauważyłem aby z biegiem czasu powstawały jakieś luzy. Palnik cały czas obraca się z  podobnym oporem.

Lampa posiada metalową stopkę z pokrętłem do blokady, klapka baterii wykonana jest solidnie, podobnie jak przyciski które wciska się bez problemu. Producent nie zapomniał wyposażyć lampę Yongnuo YN565 EX w dodatkowe gniazdo zasilania i gniazdo synchronizacyjne PC. Ekran jest czytelny z możliwością podświetlenia na bursztynowo. Palnik wyposażono w chowaną nakładkę rozpraszającą i tzw. białą karteczkę czyli odbłyśnik.

Zaryzykuję stwierdzenie że jeśli chodzi o jakość wykonania to YN565 EX jest lepsza od pierwowzoru !! Biorąc do ręki chiński wyrób nie mam wrażenia takiej „plastikowości” jak w przypadku Canona. Yongnuo przyzwyczaił mnie już do wysokiej jakości swoich wyrobów i potwierdził to tym razem. Niestety minus za brak blokady musi być.

Parametry i działanie

Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy (a raczej na uszy) po nałożeniu lampy na aparat to głośny dźwięk po każdym błysku i naładowaniu lampy. Dźwięk na tyle irytujący że pierwszą rzeczą którą zrobiłem było przekartkowanie instrukcji w celu znalezienia informacji czy można pozbyć się natręta. Na szczęście producent nie zmusza do katowania swoich uszu i otoczenia tym piskiem. Jedynym miejscem gdzie bym to włączył to studio.

Najważniejsze parametry lampy Yongnuo YN 565EX

  • Liczba przewodnia: 58 (ISO100, 105 mm)
  • Zoom automatyczny i ręczny: 24-28-35-50-70-80-105. Dodatkowo 14 z nakładką rozpraszającą
  • Tryby pracy: M, eTTL, Multi
  • Trybie bezprzewodowy jako lampa Slave
  •  Błysk na drugą kurtynę, FEB (sekwencja błysków z zadaną korektą na + i na – , FEC (kompensacja błysku z krokiem 1/3), wspomaganie AF
  •  Manualna regulacja mocy : 1/1 – 1/128 z krokiem 1/3
  • Czas ładowania: ok. 3s
  • Tryb oszczędzanie energii

Podczas testowania wyzwalałem lampę zarówno na aparacie, jak i przez wyzwalacze radiowe. Lampa na aparacie pracuje bardzo dobrze. Ładuje się szybko – porównywalnie z moją 430EX II, można nią sterować z poziomu aparatu, a obsługa ręczna za pomocą przycisków jest łatwa i szybka. Jako użytkownik lamp Canona nie miałem żadnych trudności z „przesiadką” na Yongnuo YN 565EX. Patrząc na lampę, trudno się dziwić…

Zoom lampy chodzi szybko i cicho. Wspomaganie AF niestety działa jak by go nie było. Rzucany ślad ma kształt okrągłej siatki i obejmuje swoim zasięgiem tylko centrum kadru. Jeśli wybierzemy jakikolwiek inny punkt AF możemy zapomnieć o wspomaganiu. Canon w takim wypadku rzuca dodatkowo poziome linie i otrzymujemy krzyż pokrywający wszystkie punkty AF.  Ze wspomaganiem AF Yongnuo YN 565EX został daleko w lesie. Tutaj też minus, ale powiedzmy  że do przeżycia jak dla mnie. Z przyzwyczajenia używam głównie centralnego punktu AF.

Niestety nie mam pod ręką bezpośredniego konkurenta tej lampy czyli Canona z serii 580 żeby porównać moc, ale porównanie z 430EXII wyraźnie pokazuje przewagę Yongnuo.

Lampa niestety nie posiada HSS, więc krótszego czasu jak czas synchro puszki nie ustawimy. To akurat duża niedogodność dla mnie, bo o doświetlaniu cieni w słoneczny dzień możemy zapomnieć.
Pracy bezprzewodowej nie miałem okazji sprawdzić z powodu braku lampy pracującej jako sterownik (master). Co ciekawe lampa na sankach uaktywnia odpowiednie menu w aparacie, ale nie można go włączyć. Uważam że w dobie wyzwalaczy radiowych, firmowy tryb bezprzewodowy Canona można sobie odpuścić. Błysk na drugą kurtynę, FEB, FEC działają bez problemu zgodnie z deklaracją producenta.
Co do wyzwalaczy radiowych…..
O ile lampa na sankach nie sprawia żadnych kłopotów, to z wyzwalaczami zaczynają być schody. Odpalałem YN 565EX  za pomocą trzech różnych zestawów:

Pixel Rook -  to ciekawe wyzwalacze (nie przenoszące eTTL) które pozwalają na nadajniku zamontować dodatkową lampę która będzie działać w eTTL. Nadajnik jest po prostu transparentny na drodze komunikacji lampa-body. Niestety po nałożeniu na sanki nadajnika Pixel Rook Yongnuo YN 565EX zaczynają dziać się cuda. Mianowicie po naciśnięciu spustu migawki choćby do połowy pozostałe lampy na odbiornikach zaczynają błyskać jak stroboskopy. I nie ma znaczenia czy  Yongnuo YN 565EX na nadajniku jest w trybie eTTL czy manualnym. Już samo wejście do menu w zakładkę do sterowania lampą powoduje tą swoistą dyskotekę. Początkowo myślałem że lampy w odbiornikach działają jak wspomagacze AF, ale  trop okazał się zły. Spędziłem nad tym dużo czasu i nie znalazłem w menu Yongnuo żadnej opcji której wyłączenie naprawiło by sytuację.
Wykluczam także winę po stronie Pixel Rooka, bo z dwoma egzemplarzami 430 EXII, a nawet YN-460 II na sankach nadajnika żadnego problemu nie było. Wszystko działa normalnie, łącznie z eTTL’em w Canonach.
W klasycznym rozwiązaniu (bez lampy na nadajniku) wszystkie lampy działają bardzo dobrze.

Pixel King – jednym słowem Pocket Wizard dla ubogich Pixel King przenosi wszystkie informację AF bezprzewodowo do odbiorników. Niestety, wpięta YN 565EX w odbiornik Kinga zaczyna głupieć. Co chwilę przełącza się między trybami eTTL-Manual-Multi, nie zawsze błyska, dioda w Kingu zaczyna dziwnie pulsować. Jednym słowem bryndza całkowita.

Yongnuo RF 602 – zwykłe manualne wyzwalacze. Z tym zestawem YN 565EX  działa bez problemów – żadnych anomalii.
Wygląda na to że chiński wyrób ma problemy wszędzie tam gdzie w grę wchodzi współpraca z wyzwalaczami w trybie AF. Podejrzewam że z każdymi wyzwalaczami manualnymi lampa współpracuje bezproblemowo.

Podsumowanie

Yongnuo YN 565 EX to niewątpliwie bardzo ciekawa lampa. Na plus można zaliczyć doskonałe wykonanie, dużą moc i bezproblemowe działanie na sankach aparatu. Niestety, nie obeszło się też bez wpadek. Brak blokady palnika, brak HSS, słabe wspomagania AF i marna współpraca z wyzwalaczami radiowymi w mojej ocenie dyskwalifikują lampę jako „podstawową”. Nawet cena nie robi na mnie wrażenia i w tych pieniądzach szukał bym czegoś używanego ze stajni Canona.

Jeśli natomiast nie potrzebujemy „wadliwych” funkcji lub możemy z nimi żyć lampa staje się prawdziwym hitem. Za cenę niemal 3 razy mniejszą od pierwowzoru 580EX II otrzymujemy kawał nowej, solidnej lampy z dwuletnią gwarancją.

Test lampy i zdjęcia produktu dzięki uprzejmości www.mega-pixel.pl
Rafał Foryś – forys.net

EDIT: 7 października 2011

Dzięki uprzejmości Tomka z twojafotografia.pl wychodzi na to że efekt stroboskopu z wyzwalaczami Pixel Rook to nie do końca wina lampy. Szczegóły w komentarzu Tomka poniżej

EDIT: 7 grudnia 2011

Przetestowałem lampę z kolejnymi wyzwalaczami Pixel Opas. Niestety nie jest kolorowo… Szczegóły w teście pixel opas

25 Komentarzy

  1. Tomasz pisze:

    Witaj Rafale. Bardzo fajnie sie czytalo test lampy.
    Jesli chodzi o wyzwalacze Pixel Rook, mialem te same objawy blysku stroboskopowego przy podlaczonej na nadajniku lampie 580EX II. To samo po podalczeniu malutkiej 270EX. Aparat to Canon 5D mark II.
    O dziwo stara 550EX nie gryzie sie juz z rookiem i 5D markiem II. Jeszcze wieksze moje zaskoczenie iz system ten bardzo dobrze wspolpracuje nawet 580EX II i 270EX ze starymi aparatami canona 10D 30D i 5D. Mega_pixel nie umial wytlumaczyc co sie dzieje i bez problemu zworcili mi pieniadze za pixel-rook.
    Teraz czekam na Phottix Strato II Multi, podobno nie ma z tym problemow ale to sie okaze jak do mnie przyjda. Pzdr ! Tomasz

  2. Tomasz pisze:

    Rafale, dzisiaj dostalem Phottix Strato II Multi i jest o niebo lepiej. Wszystko pracuje tak jak powinno na wszystkich moich lampach plus jest znacznie solidniejsze mocowanie, ogolnie lepsza jakosc wykonania i przelaczniki chodza znacznie precyzyjniej. Ciekaw jestem czy ta lampa YONGNUO YN565EX zadziala z tym nadajnikiem. Chialbym ja kupic. Pzdr ! Tomasz

  3. [...] na stronę Rafała Forysia do zapoznania się z testem ciekawej lampy Yongnuo YN565 EX czyli chińskiej odpowiedzi na najmocniejszy flash Canona 580 [...]

  4. Michał pisze:

    Panowie, z tą lampą i wyzwalaczami manualnymi to jest tak:
    zaklejamy styki na wyzwalaczu z wyjątkiem tego głównego (największego) i wszystko działa.

    Nie wiem czy jest to wina lampy cz wyzwalaczy. Canon nie udostępnia protokołów komunikacji ETTL i niezależni producenci muszą sobie radzić sami. „Reverse engineering” nie zawsze daje identyczne rezultaty, protokoły różnych producentów mogą się nieco różnić.

  5. Tomek pisze:

    Witam. Bardzo dobry opis yn565ex. Przeczytałem go z uwagą, mam jednak pytanie: jak (krok po kroku) wyłączyć ten cholerny dżwięk? Mój angielski, a nie wspomnę już o chińskim jest do bani, dlatego proszę o pomoc. Pozdrawiam Tomek

  6. Marcin pisze:

    Witam! Posiadam lampę błyskową yongnuo 565EX i dziś mam problem , bo po sesji , ciągle pali mi się zielona lampka , że niby mi się ładuje ale to trwa długo już ponad 30 min, i trwa , o co chodzi ? czy to jakies ustawienia zmienilem przez przypadek na lampie czy cos innego ? Proszę o poradę

    • Rafał Foryś pisze:

      Sprawdź w instrukcji czy to nie czasem efekt przegrzania. Jeśli tak, to zniknie po określonym czasie.

      • Marcin pisze:

        Wyjąłem baterie , ale błysk testowy nie działa , tzn nie błyska . Dzięki za pomoc , chyba zawiozę ją do serwisu jakiegoś , żeby luknęli o co biega …

      • Marcin pisze:

        A czy ten czas może tak długo trwać ? i czy zostawić lampę tak na noc z palącą się zieloną lampką ? Według instrukcji gdy ją wyłączam i włączam pojawia się sygnał dwa razy piknięcie co sugeruje , że lampa niby jest gotowa do pracy . A podkreślę , że jest nowa lampa dziś pierwszy raz cykałem nią 250 zdjęć. Pod koniec sesji , już wyświetlacz przygasał , wyłączyłem ją , przyjechalem do domu włączyłem i właśnie ta zielona lampa ładowania się paliła , zmieniłem akumulatorki na nowe i dalej się pali . Jedynie jak wyłącze i załącze ponownie ( nie działają żadne przyciski ) tylko Zoom miga mi na off i nie moge nic zmienić …

        • Rafał Foryś pisze:

          Na moje oko już dawno powinna się schodzić jeśli dioda miała to sygnalizować. Wyjmij jeszcze baterie na jakiś czas i rozładuj ją całkowicie błyskiem testowym. Dziwne to zachowanie i nie chcę być złym prorokiem, ale nie wiem czy to serwisem się nie skończy. Coś moduł ładowania chyba szaleje.

  7. Marcin pisze:

    Mam pytanie po mojej przygodzie z Yongnuo czeka mnie zakup kolejnej lampy , zastanawiam się nad Metz 50 AV1 lub Nissin DI 866 Mark II , Sb700 . Lampa potrzebna mi jest do doświetlania ciemnych pomieszczeń typu kościoły , sale … Proszę o poradę fachowców Bo siedzę i czytam te opinie i sam już nie wiem co mam wybrać . Te trzy lampki wchodzą w grę .

    • Rafał Foryś pisze:

      Co systemowe to systemowe. Sabina zawsze będzie lepsza od kundla. Pozostaje kwestia finansów, a to już najlepiej sam wiesz ile możesz wydać.

  8. Donttier pisze:

    …ladnie sie to czyta o YN565EX i tej chinszczyznie po zrobieniu 100-150 zdjec Canonem lampa juz mi nie dziala display swieci kontrolka na zielono swieci a lampa nie dziala nie wyzwala :-( ((( i kto mi to gowno naprawi teraz i za jaka cene ????? trzeba do chin jechac ? czy ma ktos moze jakis pomysl ?

    • Rafał Foryś pisze:

      Fora internetowe znają przypadki psujących się oryginałów Canona i Nikona. Sprzęt czasami się psuje i nic na to nie poradzisz. YN chyba jakoś częściej się nie psują. Miałeś po prostu pecha i tyle. Uszy do góry, pomyśl co by było jak by Ci padła lampa systemowa z drugiej ręki bez gwarancji :) Za to co zaoszczędziłeś kupując w chinach akurat naprawisz YN i będzie git:) Bo wnioskuje że nie kupowałeś w Polsce.
      Zgłoś się do jakiegoś elektronika, serwisu foto albo dowiedz się u dystrybutora kto w Polsce serwisuje te lampy.
      Powodzenia i daj znać co padło.

  9. Szymon pisze:

    Właśnie, piszecie o serwisach, żeby się zgłosić, a jest taki w ogóle w Polsce? żeby można było oddać tę lampę do naprawy?

  10. Łukasz pisze:

    Tą lampę naprawi każdy elektronik i to jest najlepsza opcja. W lampach YOUGNUO najczęściej lecą kondensatory zapłonowe, które kosztują w granicach 2zł.
    Naprawiałem dwie YN460-II i w obu było to samo. Kolega naprawiał YN467 i też ta sama przypadłość.
    Serwisy foto zjedzą was kosztami. Naprawę za 2zł wyceniają na 100-150zł.
    Zwykle elektronika lampy działa a nie da się wyzwolić błysku. W takim przypadku w 90% przypadków występuje usterka, którą opisałem. Poza tym fotki z wnętrza lamp i sposoby naprawy są dostępne w necie. Trzeba tylko poszukać i mając lutownicę samemu można wskrzesić sprzęt.

  11. Ania pisze:

    Witam, ktoś wyżej pytał jak wyłączyć dźwięk. Podany link nie wchodzi, może ktoś wie jak wyłączyć ten dźwięk?

  12. Beata pisze:

    Hej Rafał,
    Kupiłam lampę Yongnuo YN565EX do Nikona D5100. Na początku jak ją zamontowałam na apart lampa normalnie pracowała. Niestety nie mając jeszcze pojęcia o lampie musiałam poprzełańczać jakieś parametry, bo lampa chodzi i wskaźnik ładowania pali się na czerwono jak powinien, jednak nie ma błysku, a następnie pojawia się dzwięk i zapala się mrugająco wskaźnik ekspozycji lampy. O co chodzi? Jak ustawić lampę aby znowu był błysk?

    • Rafał Foryś pisze:

      Witam,
      Jaki dźwięk- strona 48 instrukcji ? Wymień akumulatory, sprawdź czy nie wlączyłaś trybu bezprzewodowego.

  13. Andrzej pisze:

    Witam,
    nabyłem właśnie w/w lampę z drugiej ręki, czytam instrukcję i nie mogę się doszukać, a chodzi mi o informację o poziomie rozładowania baterii. Ważne jest dla mnie np., czy wybierając się w teren ( fot. macro), wystarczy mi prądu, czy też muszę nosić zapasowy komplet ogniw ?
    pozdrawiam

Dodaj komentarz