wersja czarne biale rss logo
Portfolio

Test PIXEL ROOK

Pixel Rook to bezprzewodowy system wyzwalania lamp błyskowych z funkcją obsługi grup i możliwością przesyłania komunikacji eTTL do lampy zainstalowanej bezpośrednio na nadajniku. Zapowiada się obiecująco, a jak będzie w praktyce ? Szczegóły niżej

Zawartość zestawu

Do dyspozycji miałem zestawy: nadajnik + odbiornik oraz dodatkowy odbiornik Zawartość obu pudełek jest podobna

  • 1 x nadajnik 1 x odbiornik / 1 x odbiornik
  • 1 kabel 2 x 3.5 jack do lamp studyjnych
  • 1 kabel jack 3.5-1/2 do lamp studyjnych
  • Holder na foli samoprzylepnej z zaślepką do powieszenia odbiornika np. na lampie studyjnej
  • Instrukcja obsługi po angielsku

W pudełku brak jest baterii, choć w przeźroczystej wytłoczce przewidziano na nie miejsce. Holder to prosty, a jakże skuteczny dodatek rozwiązujący problem dyndającego na kablu odbiornika z lampy studyjnej. Dodatkowo do testów otrzymałem zestaw kabelków bo wyzwalania migawki. Instrukcja nic o nich nie wspomina więc traktuje je za „nadplanowe” i w standardowym zestawie ich nie znajdziemy. Trzeba je dokupić osobno.
Zawartość pudełka uznaje za podstawową. Zamiast kabelków do lamp błyskowych wolał bym w standardzie dostać kabel do wyzwalania migawki i kabel z wtyczką PC. Widać producent bardziej postawił na „studyjnych”.

Parametry techniczne według producenta

  • Częstotliwość: 2,4 GHz
  • Ilość kanałów: 4
  • Liczba grup: 3 (7 możliwych kombinacji)
  • Zasięg: do 200m
  • Zasilanie: 2 baterie AAA
  • Czas czuwania:  250 godzin odbiornik i 5 lat nadajnik
  • Maksymalny czas synchronizacji: 1/200; 1/250 ; 1/350 sek*
  • Synchronizacji z aparatem: gorąca stopka i gniazdo jack 3,5mm
  • Synchronizacji z lampą: gniazdo Jack 3,5 mm, gorąca stopka z przekazywaniem automatyki TTL w przypadku instalacji lampy
  • Antena: wbudowana
  • Waga : 48,5g nadajnik i 44g odbiornik

* w materiałach w sieci jest podawany maksymalny czas 1/320, producent na stronie podaje 1/250, a w instrukcji pisze 1/200 J

Budowa

Nadajnik

Do materiałów których użyto do wykonania nadajnika Pixel Rook nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Jest to dobrej jakości lekko chropowaty plastik. Elementy  obudowy są bardzo dobrze spasowany, a w dotyku całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Na górze nadajnika znajdziemy przycisk do testowego wyzwalania błysków/wyzwalania migawki, sanki na lampę i trzy diody A,B,C informujące w jakiej grupie pracuje nadajnik oraz diodę sygnalizacyjną. Zmiany grupy dokonujemy małym przełącznikiem na bocznej ściance, który jest jednocześnie wyłącznikiem zasilania. Możliwe jest siedem kombinacji ustawienia grup: ABC – AB – AC – BC – A – B – C. Diody na górze nie świecą ciągle, a tylko podczas wyboru grupy. Jeśli chcemy sobie przypomnieć w jakiej grupie pracujemy, musimy raz nacisnąć przycisk. Producent chciał tu chyba na siłę oszczędzać energię, bo 3 diody prądu ciągłego dużo nie pobierają.

Obok przełącznika zmiany grupy znajdziemy gniazdo synchronizacyjne, a na przeciwległej ściance wygodny przełącznik kanałów. Kanałów jest 4 i uznaje to za wystarczającą ilość. Ryzyko spotkania 5 użytkowników Pixel Rook w jednym miejscu i czasie jest naprawdę znikome.
Pod spodem nadajnika znajdziemy klapkę baterii na klasyczną zasuwkę, oraz metalową stopkę z solidnym pokrętłem do blokowania nadajnika w sankach lampy. Kto czytał mój test wyzwalaczy YONGNUO RF-603 pamięta że tam producent zapomniał o tym szczególe. W konsekwencji zestaw nadajnik+lampa nie był w żaden sposób trwale połączony z aparatem. Po więcej szczegółów odsyłam do testu YONGNUO RF-603 - kliknij
W Pixel Rook o niczym taki nie ma mowy. Brawo.

Odbiornik

Budowa odbiornika jest bliźniacza w stosunku do nadajnika i na pierwszy rzut oka ciężko je odróżnić. Największa różnicą jest mały przełącznik wyboru grupy (będący jednocześnie przełącznikiem on/off) zamiast zestawu diod. Niestety, przełącznik jest malutki i bardzo nieprecyzyjny. Ciężko ustawić żądaną grupę, a po założeniu lampy na sanki jest to wręcz niemożliwe ponieważ lampa zasłania przełącznik. Producent Rooka tutaj się nie popisał. Zresztą nie on jeden, bo większość uparła się żeby umieszczać różne przełączniki w tym dziwnym miejscu.  Ostatnią różnicę znajdziemy pod spodem. Tutaj stopka jest plastikowa, posiada klasyczny pierścień do blokady oraz otwór 1 cala do solidnego zamocowania na uchwycie przegubowym lub choćby bezpośrednio na statywie. Jednym słowem pełne bezpieczeństwo.  

Działanie

Pixel Rook nie przenosi bezprzewodowo żadnej automatyki błysku, ale umożliwia komunikację body-lampa po wsunięciu lampy w sanki nadajnika.
ettl
Zestaw przetestowałem z lampami:

  • Canon Speedlite 430 EX II
  • Yongnuo YN 565 EX
  • Yongnuo YN 460 II

Rook’i bez problemu wybudzają wszystkie lampy ze stanu uśpienia po naciśnięciu spustu migawki do połowy lub za pomocą przyciski na nadajniku.

Zestaw może pracować jako

  • tradycyjny wężyk spustowy – odbiornik podłączamy do aparatu i przyciskiem wyzwalamy migawkę.
  • bezprzewodowy  wężyk spustowy – odbiornik podłączamy do aparatu, a migawkę wyzwalamy za pomocą przycisku na nadajniku. Zamiast trzymać nadajnik w ręce możemy go wsunąć na kolejny aparat i fotografować obiekt z dwóch różnych ujęć.

Tryb Bulb działa w obu przypadkach. Musze wspomnieć że z jednym odbiornikiem miałem mały problem. Wyzwalał migawkę, ale tylko raz. Ponowne naciśnięcie przycisku powodowały tylko ostrzenie. Aparat również dziwnie się zachowywał – nie wyświetlała się aktualna przysłona i czas podczas kręcenia kółkami. Drugi odbiornik działa prawidłowo więc widać trafiła się felerna sztuka. Każdemu może się zdarzyć, od tego jest gwarancja.

Przetestowane konfiguracje.

1. Nadajnik na sankach aparatu, odbiorniki z podłączonymi lampami na statywach czyli układ standardowy.

Czas synchronizacji z moim Canonem 50D to 1/250 sekundy. Przy 1/320 pojawia się wyraźny cień na dole kadru.

Praca w grupach przebiega bez najmniejszego problemu i zgodnie z przewidywaniem. Możemy wyzwalać wszystkie grupy jednocześnie, pojedynczo lub w parach. Bardzo wygodna funkcja ułatwiająca życie kiedy chcemy przetestować wpływ różnych źródeł światła w kadrze. Wygoda rośnie wprost proporcjonalnie do odległości jaką musimy pokonać do lamp J

2. Nadajnik na sankach aparatu z założoną lampą eTTL, pozostałe lampy na statywach.

Zdecydowanie najciekawsze funkcja Pixel Rooka. Wszystko działa zgodnie z deklaracją producenta. Nadajnik jest całkowicie transparentny dla aparatu i zachowuje się jak by moja 430’tka była wpięta bezpośrednio w sanki. eTTL działa normalnie, a  w „bonusie” dostajemy bezprzewodowe wyzwalanie pozostałych lamp w manualu.
Przyznam że wcześniej sceptycznie byłem nastawiony do jednoczesnego użycia lampy na aparacie w eTTl’u i pozostałych błyskających manualnie. Bo przecież aparat dobierając siłę błysku nie wie że są jeszcze dodatkowe źródła światła.

 

W tej konfiguracji aparat „zwalnia” do 1/250 nie pozwalając ustawić krótszego czasu. Co jest  zrozumiałe ponieważ Rook nie obsługuje HSS, a tym bardziej bezprzewodowo. Grupowanie działa jak w konfiguracji nr 1 czyli bardzo dobrze. Jak wiadomo lampa na sankach to zło, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby odsunąć zestaw nadajnik + lampa od osi obiektywu, umieścić go np. na brackecie i wyzwalać za pomocą odpowiedniego kabla. Mój zamiennik canonowego OC-3 od Yongnuo sprawdził się znakomicie.
Miałem okazję zrobić dwie małe sesje w plenerze z wsuniętą w nadajnik EX 430II + lumiquest big bogunce i jestem bardzo zadowolony. Moje obawy okazały się bezpodstawne. Fotografujemy klasycznie, jak to  z lampą, a dodatkowe źródła światła to dodatkowa możliwość kreowania rzeczywistości. Odpada nam konieczność kontrolowania ustawień jednej lampy – zdajemy się na aparat. eTTL w Canonie  kapryśny jak młoda panna na wydaniu, więc musimy brać na to poprawkę. No i pamiętamy o ograniczeniu wynikającym z braku HSS. Za to praca w grupach wynagradza tą niedogodność.
Wsuniecie lampy Yongnuo YN 565 EX w nadajnik powoduje anomalie całego systemu, ale nie zwalam tego na karb Pixel Rook ponieważ nie są to jedyne wyzwalacze z którymi ta lampa ma problem. Szerzej piszę o tym w teście lampy Yongnuo YN565EX.

3. Odbiornik podpięty wężykiem do wyzwalania migawki. Odbiorniki na statywach z lampami, a całość wyzwalana nadajnikiem z ręki. Jednym słowem zdalne odpalanie aparatu wraz z lampami jednocześnie.

W Yongnuo rf-603 taka konfiguracja działała. W Pixel Rook niestety nie. Lampa błyska, ale jeszcze przed otwarciem migawki i błysku nie ma w kadrze. Rzadko może się przydać taka konfiguracja, ale w pewnych zastosowaniach wręcz niezbędna, np. zdjęcia zwierząt z ukrycia, czy choćby autoportret.

 Zasięg i skuteczność

Z zasięgiem mam mały problem, ponieważ…….zabrakło mi ulicy żeby go zmierzyć. Na pewno wynosi grubo ponad 200 metrów.

Oparłem się o płot sąsiada na drugim końcu ulicy jakieś 220 metrów od lampy, wyzwoliłem migawkę 10 razy, zobaczyłem 10 błysków i stwierdziłem że nie będę szukał dłuższej ulicy lub jechał gdzieś w pola za miastem. Wybaczcie. Nawet jak jest 220m to kres możliwości tych wyzwalaczy to chyba każdemu starczy. Osobiście i 10 razy mniej mi wystarczy. W obrębie mojego domu lampy wyzwalane są niezależnie od położenia nadajnika. Nie ma problemu z pionowymi kadrami, poziomym położeniem odbiorników względem nadajnika, samoczynnymi błyskami, brakiem błysku etc. Zasięg jest ponadprzeciętny, a skuteczność 100 procentowa.

Podsumowanie

Pixel Rook to kawał bardzo dobrych wyzwalaczy. Naprawdę ciężko doszukać się jakiś poważniejszych wad tego urządzenia. Troszkę szkoda tego jednoczesnego wyzwalania migawki z lampami, bo pozostałe niedociągnięcia mają znaczenie marginalne i w żaden sposób nie odbierają funkcjonalności zestawowi.

Cena (225 zł nadajnik + odbiornik i 145 zł dodatkowy odbiornik – październik 2011) zawsze mogła by być niższa, ale wydaje się dobrze skalkulowana w stosunku cena/możliwości. Do tej pory w moim prywatnym rankingu manualnych wyzwalaczy które miałem okazję przetestować król był jeden – Yongnuo rf-602. Umarł król, nich żyje król ! Szczerze polecam Pixel Rook wszystkim którzy myślą o zakupie tego typu wyzwalaczy.

Test wyzwalaczy i zdjęcia produktu dzięki uprzejmości www.mega-pixel.pl
Rafał Foryś – forys.net

EDIT 7 października 2011:

Dzięki komentarzowi Tomka z twojafotorafia.pl zamieszczonym w teście lampy YONGNUO YN565EX okazuje się że za anomalie we współpracy z lampą  YONGNUO  nie do końca winna jest lampa. To istotny szczegół wpływający na ocenę lampy i wyzwalaczy pixel rook. Poniżej komentarz Tomka

Jesli chodzi o wyzwalacze Pixel Rook, mialem te same objawy blysku stroboskopowego przy podlaczonej na nadajniku lampie 580EX II. To samo po podalczeniu malutkiej 270EX. Aparat to Canon 5D mark II.
O dziwo stara 550EX nie gryzie sie juz z rookiem i 5D markiem II. Jeszcze wieksze moje zaskoczenie iz system ten bardzo dobrze wspolpracuje nawet 580EX II i 270EX ze starymi aparatami canona 10D 30D i 5D. 

Więcej w linku  Test YONGNUO YN565EX

5 Komentarzy

  1. adam pisze:

    Orientujesz się czy współpracują z YN560? Dziękuję

  2. Conecho pisze:

    Witam..
    Mały problem .. i proszę o poradę. Canon 5D mark I Lampy Interfit stellar 300. Pixel Rook. Probelm z synchronizacją. tzn czarny pasek zaczyna się od 160/s W czym jest problem??/ jakieś złe ustawienia .. a może problem jest w lampach? Dopiero zaczynam zabawe,
    Amator. Dziekuję za rady,

    • Rafał Foryś pisze:

      Jest to spowodowane maksymalnym czasem synchronizacji Twojego aparatu – 1/200s. I tego czasu nie przeskoczysz. Jak wykazuje doświadczenie(również użytkowników w sieci) większość wyzwalaczy z 5D MK I synchronizuje się właśnie z czasem 1/160s. Musiał byś znaleźć takie wyzwalacze na których jednoznacznie pisze że synchronizują się z czasem 1/200s i są kompatybilne z Twoim body.

  3. Ryszard pisze:

    Nikon d 610 wyzwala lamę lecz w żaden sposób nie można zsynchronizować błysku z migawka, z nikonem d 90 i d 7100 nie ma problemu do 1/200s.
    Może to wada aparatu fotograficznego,dodam że d 610 po zapięciu kostki na sankach i połączeniu z lampami kablem dział bez zarzutu.
    Proszę o sugestie
    Z góry dziękuję Rysiek.

Dodaj komentarz