fotograf Dębica

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…

pekapiec1

« Previous · warzywniak · Next »

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 głosy, średnia: 4,00 z 5)
Loading ... Loading ...

przejdź do miniaturek w kategorii street
Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Twitter
  • Śledzik
  • Blip
  • del.icio.us
  • Sfora

4 komentarze/y w “warzywniak”

  1. ewa napisał/a:


    …sie pelentasz po bazarach…:)

  2. Podraz napisał/a:


    bazar pełen życia … tych samych ludzi codzień … dzisiaj tam byłem i oni mnie zaczynają chyba lubić :D … bo ciągle ktoś nowy zagaduje …

    a ostrość tych zdjęć powala :D

  3. forest napisał/a:


    Pamiętam ten bazar z 15 lat temu jak mama w sobotę rano wyganiała po warzywa i owoce. Ciężko było przejść….A dziś…? Dziś chodzi się do marketu po spryskany chemią chłam, a bazarek można przejść nie obijając się o nikogo. Fotografujmy drogi Podrazie to miejsce jak najczęściej, bo obawiam się że za 15 lat tylko na tych zdjęciach będziemy mogli zobaczyć ten warzywniak…
    http://forys.net/street/pan-od-miesa/ – w jakim innym miejscu w Dębicy można zobaczyć jeszcze taką wage …?
    Za 15-20 lat te nasze zdjęcia będą miały całkiem inna wymowę… Chyba dopiero wtedy nabiorą wartości.

  4. wieja napisał/a:


    Musze ostudzić Twoje melancholijne wizje – nie wiązałbym małego ruchu na bazarku z upływem lat i marketami – bardziej z “zamieraniem” ogółu miasta jeśli już. Może po prostu o złej godzinie byłeś – ja na naszym krakowskim “targu” w godzinach popracowych tłumy widzę. Ludzie już w marketach owoców i warzyw tak chętnie nie kupują, często ten towar jest nieświeży lub wręcz nadpsuty. Co do ilości chemii w zieleninie to moim zdaniem więcej jej było 10-15 lat temu kiedy nie było kontroli ani przepisów w zakresie używania nawozów i oprysków. A do tego te wszystkie produkty pochodzą z jednego źródła – giełdy owocowo warzywnej – nie czarujmy się. Kiedyś widzieliśmy dziadka który miał na ziemi rozłożoną reklamówkę i po kilka pęczków marchewki, rzodkiewki i czegoś jeszcze – myślisz że to jego w ziemi w ogródku urosło – a on normalnie z straganu kupował i ludzi nabijał :)



Pozostaw komentarz